Miał wyjść z tego wpis humorystyczny a wyszedł całkiem poważny problem – w branży transportowej krąży powiedzenie: „Nikt ci tyle nie da, ile spedytor potrafi obiecać.” – dlaczego? – w skrócie realia rynkowe.
Wielu kierowców oraz właścicieli busów i ciężarówek przekonało się, że to nie tylko żart. Zawyżone stawki, „pewne” powroty, „krótkie kółka”, obiecane „klepnięte” ładunki a rzeczywistość bywa zupełnie inna.
Pojawia się pytanie kluczowe – Dlaczego spedytorzy często obiecują za dużo?
Powodów jest kilka — i większość wynika jak wyżej napisałem z „możliwości” na rynku, presji wyniku oraz czasem ludzkiej natury.
Rozbijemy ten problem na kilka czynników:
1️⃣ Presja na wyniki i prowizje
W wielu firmach spedycyjnych pracownicy mają targety:
- liczba zleceń
- wygenerowane marże
- liczba pozyskanych przewoźników
- zrealizowany obrót
Spedytorzy głównie zarabiają premie od wykonanego wyniku.
➡️ A to prowadzi do sytuacji, w której szybciej „sprzedają marzenie”, niż faktyczne liczby.
2️⃣ Walka o kierowcę / przewoźnika / klienta
Dobry, solidny przewoźnik jest na wagę złota (lub klient który daje stałe zlecenia i nie negocjuje do upadłego stawek).
Firmy walczą o kierowców busów i ciężarówek, więc… koloryzują rzeczywistość, np.:
- „Będziesz robił 14 000 km na busie”
- „Stawka 1,20 €/km jest pewna”
- „Każdy weekend w domu”
- „Spanie tylko w hotelach itd.”
Rzeczywistość?
➡️ „Jak się uda, to się uda”.
3️⃣ Chaos na rynku – każdy dzień jest inny
Transport to branża, w której sytuacja zmienia się z godziny na godzinę:
- brak ładunków na giełdzie / albo ich nadmiar / lub brak aut
- nagłe problemy z klientem (np. nie zapłacił za poprzednie transporty)
- problem z obiegiem dokumentów (brak zrobionych odpraw)
- czynnik ludzki (ktoś gdzieś nie wysłał awizacji bo akurat jest na urlopie lub „wyszedł z biura” – i stoisz… – brzmi znajomo?)
- problemy na drodze (korki, kontrole, wypadki)
- klient odwołuje zlecenie w ostatniej chwili
Spedytor często nie kłamie z premedytacją, tylko…
➡️ mówi to, co w danej chwili „najlepiej” brzmi dla przewoźnika / klienta / kierowcy / dyspozytora itd.
4️⃣ Niedoswiadczenie (głównie młodych spedytorów)
Nowi spedytorzy chcą się wykazać, klienci i kierowcy ich przyciskają… więc:
➡️ obiecują „bajkę”, bo nie wiedzą jeszcze, jak działa rynek – znacie to: „tak auto dojedzie w 2h” (a do przejechania 300km), „tak już jedzie ładować” – a stoi jeszcze na poprzednim rozładunku itd. To norma w tej pracy i trzeba brać pod uwagę „czynnik ludzki”.
5️⃣ Próba ratowania sytuacji
Gdy auto stoi puste, zaczyna generować stratę.
Wtedy spedytor potrafi:
- obiecać szybki ładunek
- obiecać lepszą stawkę
- obiecać kierunek „jak pan tylko chce”
➡️ Byle tylko utrzymać przewoźnika na współpracy, tak samo to działa u spedytorów którzy „handlują” ładunkami – często nie mają jeszcze auta na dany ładunek ale potrafią go brać w ciemno dla klienta – byle dostać zlecenie – coś się na pewno znajdzie.
Jak nie dać się nabić w butelkę?
✔ Proś o twarde liczby i wszystko na piśmie.
- średni km miesięczny przewoźników
- średnia stawka
- przykładowe rozliczenia
- realne trasy z ostatnich 3 miesięcy
✔ Współpracuj z firmami transparentnymi
Jeśli spedytor od razu mówi:
- „czasem stoimy”,
- „są tygodnie z gorszymi stawkami”,
- „powroty nie zawsze wychodzą”
➡️ To paradoksalnie często lepsza firma – niż ta która obieca same „złote strzały”.
✔ Pytaj innych kierowców
Grupy transportowe są pełne opinii.
Kierowcy powiedzą prawdę szybciej niż firma (ale to też działa w drugą stronę, bo jak wiemy kierowcy również potrafią „koloryzować” rzeczywistość a szczególnie ZAROBKI :-).
Podsumowanie – dlaczego spedytorzy kłamią?
W skrócie:
- mają presję na wyniki,
- chcą pozyskać przewoźnika,
- rynek jest chaotyczny,
- chcą zarobić jak najwięcej – często ponad własne możliwości / zasoby
- transport to branża, w której wszystko zmienia się w sekundę – mało który pracownik branży TSL o tym pamięta.
Słowem zakończenia:
Wielu spedytorów robi świetną robotę, jest uczciwych i profesjonalnych.
Trzeba tylko wiedzieć, jak odróżnić bajkopisarza od fachowca – oraz mieć duży dystans do tego co mówi spedytor.
Pamiętajcie też że spedytor to inaczej „pośrednik” który ma często na głowie klienta, załadowcę, rozładowcę, podwykonawcę przewoźnika, przewoźnika faktycznego, kierowcę, dyspozytora, agencję celną, osobę kontaktową na załadunku, osobę kontaktową na rozładunku (a mówimy tylko o JEDNYM transporcie – sporo co?). Obieg informacji między poszczególnymi pracownikami w branży TSL jest często delikatnie mówiąc „zakłócony” dlatego warto uzbroić się w dużą dawkę cierpliwości – kto w transporcie pracuje, ten w cyrku się nie śmieje.










Jeden komentarz